EduForum EduForum - forum maturzystów i licealistów
Liceum, matura, studia ? - edu forum Twaina

Witamy na forum edukacyjnym Marka Twaina - pomocna dłoń w świecie nauki

Liceum, matura, studia? - dyskusje, pytania, porady.


Dołącz do grona edu forum - Zapraszamy!   Nie masz konta? -> Rejestracja

  Najczęściej szukane zagadnienia na forum:

              arkusze maturalne  Arkusze maturalne - Maj 2010

              Matura forum  Matura

              Student forum  Studia

              Matura forum  Poradnik maturzysty



Poprawa matury po latach. Czy to ma sens?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Edukacyjne Forum Dyskusyjne Marka Twain'a Strona Główna -> Matura – nie taki diabeł straszny
Autor Wiadomość
Ertix



Dołączył: 20 Gru 2015
Posty: 5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie Gru 20, 2015 10:05 pm    Temat postu: Poprawa matury po latach. Czy to ma sens? Odpowiedz z cytatem

Witam.
Mam 20 lat. Jestem z Łodzi.
Chciałem się zapytać tutaj osoby zorientowane w sprawie poprawiania matury po latach. Wstyd mi o tym pisać, ale muszę, bo już nie wiem co mam zrobić. :/ Proszę Was o wyrozumiałość i empatię bo jestem w trudnej sytuacji.
Sprawa wygląda tak, ze jestem osobą w umiarkowanym stopniu niepełnosprawną umysłowo (opóźnienie rozwoju psycho-ruchowego i padaczka w postaci zawieszania się, dekoncentracji itp., ale nie omieszkałbym siebie także podejrzewać o zespół Aspergera) w związku z czym nauka (a właściwie umiejętność myślenia i wyciągania wniosków) przebiegała u mnie bardzo ciężko (zwłaszcza matematyka, do tej pory nic, ale to kompletnie nic nie umiem). Fakt jest też taki, że byłem leniem/nieukiem, łatwo się poddawałem bo i tak wiedziałem, że tego nie zrozumiem, a rodzice po prostu mnie nie przypilnowali w nauce, lub po prostu nie potrafili tłumaczyć. Dla ciekawostki powiem, że jako-tako tabliczki mnożenia ''nauczyłem się'' dopiero w V klasie.
Nie pisałem egzaminu w podstawówce i w gimnazjum. Chcieli mnie skierować do szkoły specjalnej, ale na szczęście skierowali mnie do liceum z bezstresowym systemem nauki, i ... no właśnie. Teraz mam wątpliwości i wyrzuty sumienia do siebie, do szkoły, że mnie niczego w zasadzie nie nauczyła. Bo, zawsze marzyłem o tym by robić coś w kierunkach artystycznych (mimo, że nie mam umiejętności, ale taką mam osobowość, a może po prostu o tym nie wiem?), a żeby móc się specjalizować w takich działaniach jak montaż filmów, śpiew, czy malarstwo to trzeba tę maturę jednak zdać, ale przede wszystkim myśleć i patrzeć na wszystko z wielu perspektyw. Myślałem też o aktorstwie, ale to jednak praca nie dla mnie raczej, a szkoda. Maturę zdawałem w 2014 nie przygotowując się do niej. Polski 37% (i tak miałem szczęście), matematyka 16% (głównie zamknięte, bo otwartych kompletnie nie ruszałem), i angielski 68% (ale niefart :/). Wszystko na podstawie oczywiście. Na ustne nie poszedłem bo bałem się, i nie byłem przygotowany. No, zawaliłem, trudno, stało się. Od 1.5 roku siedzę w domu, absolutnie nie robię nic, kompletnie wypadłem z rytmu i pozapominałem te wszystkie rzeczy (tja, jakby wtedy było mi łatwiej :/). Dopiero niedawno dowiedziałem się o wynikach, bo bałem się iść do szkoły, bałem się spotkać z nauczycielami którzy i tak zrobili dla mnie sporo (a właściwie wszystko), a ja nie skorzystałem z ich pomocy. :/ Nie mam kasy by iść na korepetycję (w prawdzie mogę iść do pracy, ale boję się, jestem niezaradnym życiowo fobikiem społecznym i chodzę do psychologa), nie mam kogo poprosić o pomoc. Nie wiem co mam zrobić, by móc realizować swoje pasje, gdzie mam iść.
Teraz mam problem bo z tego co wiem to muszę zdać 3 przedmioty (ustny polski, ustny angielski, matematyka, obym zdał na te 30%, w przypadku polskiego to chyba będę musiał pracę kupić :/), i poprawić 1-2 (polski, a angielski to swoją drogą). Z tego co wiem (w razie czego proszę mnie poprawić), to na zdanie tych trzech przedmiotów mam 5 lat, a zdane mogę poprawiać przez większą ilość czasu. Dobrze myślę? W razie czego oczywiście pójdę jeszcze raz się zapytać w szkole.
Myślałem o tym czy by iść teraz do szkoły policealnej, ale nie wiem do jakiej i na jaki kierunek. Nie to żebym nie wierzył w to, że one coś dają, ale... no, nie uczą tego co mnie by interesowało, a nawet jeśli to powątpiewam w ich poziom nauczania, a i pieniądze trzeba za nie spore płacić. Niebawem w moim liceum mam mieć doradztwo zawodowe, i głupio mi z tego powodu trochę, ale będę musiał na nie iść.
Mam jeszcze parę pytań:
Czy maturę można zdawać po latach na swoich zasadach, a już tym bardziej iść na studia?
Czy studia rzeczywiście nie są gwarancją stałej pracy? Jeśli nie, to dlaczego ludzie się na nich uczą?
Jakie przedmioty należy zdać, i na jakim poziomie (wg. zasad z 2014 roku), by dostać się na japonistykę, i czy to byłoby możliwe w moim przypadku?
Policealna czy studia? Która z nich jest lepiej brana pod uwagę wśród pracodawców (nie tylko w Polsce)?
Co mam zrobić w sytuacji kiedy będę próbował podchodzić do tych niezdanych przedmiotów i chciał poprawiać zdane przez te 5 lat, a i tak ich nie zdam, lub będę chciał zdawać jeszcze coś dodatkowego?
Nawet jeśli nie będę w stanie iść na studia, to co mam wtedy zrobić? :/

Z góry przepraszam za - być może - pogmatwaną wypowiedź, ale denerwuję się przy pisaniu tego wszystkiego. Sad
Czuję się źle. Jak gorszy podgatunek człowieka. :/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ertix



Dołączył: 20 Gru 2015
Posty: 5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie Gru 20, 2015 10:08 pm    Temat postu: Re: Poprawa matury po latach. Czy to ma sens? Odpowiedz z cytatem

Ertix napisał:
Witam.
Mam 20 lat. Jestem z Łodzi.
Chciałem się zapytać tutaj osoby zorientowane w sprawie poprawiania matury po latach. Wstyd mi o tym pisać, ale muszę, bo już nie wiem co mam zrobić. :/ Proszę Was o wyrozumiałość i empatię bo jestem w trudnej sytuacji.
Sprawa wygląda tak, ze jestem osobą w umiarkowanym stopniu niepełnosprawną umysłowo (opóźnienie rozwoju psycho-ruchowego i padaczka w postaci zawieszania się, dekoncentracji itp., ale nie omieszkałbym siebie także podejrzewać o zespół Aspergera) w związku z czym nauka (a właściwie umiejętność myślenia i wyciągania wniosków) przebiegała u mnie bardzo ciężko (zwłaszcza matematyka, do tej pory nic, ale to kompletnie nic nie umiem). Fakt jest też taki, że byłem leniem/nieukiem, łatwo się poddawałem bo i tak wiedziałem, że tego nie zrozumiem, a rodzice po prostu mnie nie przypilnowali w nauce, lub po prostu nie potrafili tłumaczyć. Dla ciekawostki powiem, że jako-tako tabliczki mnożenia ''nauczyłem się'' dopiero w V klasie. Tak to w przedmiotach ścisłych zawsze pomagała mi starsza siostra, ale obecnie przebywa zagranicą i nie miałaby czasu żeby mi pomóc raz jeszcze z nadrobieniem zaległości (i to sporych).
Nie pisałem egzaminu w podstawówce i w gimnazjum. Chcieli mnie skierować do szkoły specjalnej, ale na szczęście skierowali mnie do liceum z bezstresowym systemem nauki, i ... no właśnie. Teraz mam wątpliwości i wyrzuty sumienia do siebie, do szkoły, że mnie niczego w zasadzie nie nauczyła. Bo, zawsze marzyłem o tym by robić coś w kierunkach artystycznych (mimo, że nie mam umiejętności, ale taką mam osobowość, a może po prostu o tym nie wiem?), a żeby móc się specjalizować w takich działaniach jak montaż filmów, śpiew, czy malarstwo to trzeba tę maturę jednak zdać, ale przede wszystkim myśleć i patrzeć na wszystko z wielu perspektyw. Myślałem też o aktorstwie, ale to jednak praca nie dla mnie raczej, a szkoda. Maturę zdawałem w 2014 nie przygotowując się do niej. Polski 37% (i tak miałem szczęście, tak myślę), matematyka 16% (głównie zamknięte, bo otwartych kompletnie nie ruszałem), i angielski 68% (ale niefart :/). Wszystko na podstawie oczywiście. Na ustne nie poszedłem bo bałem się, i nie byłem przygotowany. No, zawaliłem, trudno, stało się. Od 1.5 roku siedzę w domu, absolutnie nie robię nic, kompletnie wypadłem z rytmu i pozapominałem te wszystkie rzeczy (tja, jakby wtedy było mi łatwiej :/). Dopiero niedawno dowiedziałem się o wynikach, bo bałem się iść do szkoły, bałem się spotkać z nauczycielami którzy i tak zrobili dla mnie sporo (a właściwie wszystko), a ja nie skorzystałem z ich pomocy. :/ Nie mam kasy by iść na korepetycję (w prawdzie mogę iść do pracy, ale boję się, jestem niezaradnym życiowo fobikiem społecznym i chodzę do psychologa), nie mam kogo poprosić o pomoc. Nie wiem co mam zrobić, by móc realizować swoje pasje, gdzie mam iść.
Teraz mam problem bo z tego co wiem to muszę zdać 3 przedmioty (ustny polski, ustny angielski, matematyka, obym zdał na te 30%, w przypadku polskiego to chyba będę musiał pracę kupić :/), i poprawić 1-2 (polski, a angielski to swoją drogą). Z tego co wiem (w razie czego proszę mnie poprawić), to na zdanie tych trzech przedmiotów mam 5 lat, a zdane mogę poprawiać przez większą ilość czasu. Dobrze myślę? W razie czego oczywiście pójdę jeszcze raz się zapytać w szkole.
Myślałem o tym czy by iść teraz do szkoły policealnej, ale nie wiem do jakiej i na jaki kierunek. Nie to żebym nie wierzył w to, że one coś dają, ale... no, nie uczą tego co mnie by interesowało, a nawet jeśli to powątpiewam w ich poziom nauczania, a i pieniądze trzeba za nie spore płacić. Niebawem w moim liceum mam mieć doradztwo zawodowe, i głupio mi z tego powodu trochę, ale będę musiał na nie iść.
Mam jeszcze parę pytań:
Czy maturę można zdawać po latach na swoich zasadach, a już tym bardziej iść na studia?
Czy studia rzeczywiście nie są gwarancją stałej pracy? Jeśli nie, to dlaczego ludzie się na nich uczą?
Jakie przedmioty należy zdać, i na jakim poziomie (wg. zasad z 2014 roku), by dostać się na japonistykę, i czy to byłoby możliwe w moim przypadku?
Policealna czy studia? Która z nich jest lepiej brana pod uwagę wśród pracodawców (nie tylko w Polsce)?
Co mam zrobić w sytuacji kiedy będę próbował podchodzić do tych niezdanych przedmiotów i chciał poprawiać zdane przez te 5 lat, a i tak ich nie zdam, lub będę chciał zdawać jeszcze coś dodatkowego?
Nawet jeśli nie będę w stanie iść na studia, to co mam wtedy zrobić? :/

Z góry przepraszam za - być może - pogmatwaną wypowiedź, ale denerwuję się przy pisaniu tego wszystkiego. Sad
Czuję się źle. Jak gorszy podgatunek człowieka. :/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marekdubiel



Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 4

PostWysłany: Pon Gru 21, 2015 8:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam ja najbardziej ma sens, ale to już zależy od ciebie czy chcesz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ertix



Dołączył: 20 Gru 2015
Posty: 5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Gru 21, 2015 9:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chciałbym, ale jakoś nie widzę siebie na studiach.
Wszystko wydaje mi się być bez sensu (mam depresję). W 5 lat matematyki na pewno nie zdążę ogarnąć, a i o pomoc nie mam kogo poprosić. :/
Chyba pozostanie to w strefie niezrealizowanych marzeń.. Sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
AnnaAnna



Dołączył: 18 Gru 2015
Posty: 2

PostWysłany: Pon Gru 21, 2015 10:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oczywiście, że ma sens - to co prawda zależy od Twoich ambicji, ale jeśli już teraz o tym myślisz, to znaczy, że chcesz coś osiągnąć Smile
_________________
Interesuję się sportem, muzyką, filmem oraz podróżami, a w wolnych chwilach gram, gotuję, jeżdżę na rowerze i podróżuję.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ertix



Dołączył: 20 Gru 2015
Posty: 5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Gru 21, 2015 10:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aha, czyli jakbym o tym w ogóle nie myślał to nie zależałoby mi już na niczym, tak? Rolling Eyes
Hmm, nie wiem czy mogę to zaliczyć do ''myśli'', czy po prostu do ''marzeń'', ale fakt, jestem typem marzyciela niźli osoby niezależnej.
Marzenia są, ale chęci, ambicji i pomocy brak. Wydaje mi się, że rozumu też. :/
To wszystko dla mnie jest trudne. Jak czytam posty ludzi po studiach to dosłownie ręce załamuję, że nie mogą sobie pracy znaleźć. :/ Gdzie ja przy nich. :/
Mówiąc ''praca'' mam także na myśli pracę zagranicą, bo na Polskę to chyba nie ma co liczyć.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
damian85



Dołączył: 28 Gru 2015
Posty: 5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Gru 28, 2015 5:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zawsze ma sens taka decyzja, nawet dla samego siebie. Mam wielu znajomych, którzy poprawiali maturę żeby zrobić studia i stanąć od nowa na nogi. Od siebie życzę Ci jak najwięcej zaparcia i sukcesu Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ertix



Dołączył: 20 Gru 2015
Posty: 5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Czw Gru 31, 2015 8:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak... Tylko, że problem mam taki, że z matmy kompletnie nic nie ogarniam (nawet podstaw), a polski to cieszę się, że w ogóle zdałem. Teraz sobie zrobiłem 1.5 roczny gap year, i po prostu wszystko mi już wyleciało z głowy (jakby wcześniej coś tam było, eh). :/
Myślałem o jakichś korepetycjach/kursach, ale mnie nie stać. No chyba, że jest tu ktoś z Łodzi kto mógłby mi coś dobrego (czyt. bezpłatnego) polecić?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kamilawa



Dołączył: 03 Sty 2016
Posty: 5
Skąd: Przemyśl

PostWysłany: Wto Sty 05, 2016 8:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oczywiście, że ma to sens. Nie ma się nad czym zastanawiać tylk otrzeba zdawać!
_________________
ten smak jest dobry, który zgodny jest z regułami, jakie zostały przez rozum na zawsze ustalone dla pewnego rodzaju rzeczy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
GrazkaaW



Dołączył: 13 Sty 2016
Posty: 4

PostWysłany: Sro Sty 13, 2016 8:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poprawa matury w każdym wieku ma sens. Nigdy nie jest za pózno na zdobycie nowych kwalifikacji, pójście na studia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Aśka26



Dołączył: 29 Sty 2016
Posty: 15
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Sty 29, 2016 8:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pewnie, ze ma sens! Spróbuj swoich sił! Powodzenia!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rudbier



Dołączył: 16 Lut 2016
Posty: 3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie Lut 21, 2016 8:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ma to sens jeżeli chcesz iść na konkretną uczelnię i nie spełniasz wymagań. Jeżeli nie potrzebujesz tego to raczej bym sobie odpuścił.
_________________
Jeśli chcesz mi pomóc, nie każ mi czekać w kuchni.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wezzy88



Dołączył: 22 Lut 2016
Posty: 5

PostWysłany: Pon Lut 22, 2016 3:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam ja najbardziej ma sens, ale to już zależy od ciebie czy chcesz
Chcesz isc na kierunek - walcz!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
gralin
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum


Dołączył: 02 Wrz 2015
Posty: 262

PostWysłany: Pon Lut 22, 2016 9:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trzymam bardzo mocno kciuki w takim razie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
klaudiakijora



Dołączył: 04 Lut 2016
Posty: 14

PostWysłany: Czw Lut 25, 2016 10:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poprawianie matury ma sens, zdecydowanie Smile
_________________
http://rafalruba.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:    Zobacz poprzedni temat : Zobacz następny temat  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Edukacyjne Forum Dyskusyjne Marka Twain'a Strona Główna -> Matura – nie taki diabeł straszny Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Licea zaoczne | Katalog stron | Forum Edukacyjne | ViPcenter.pl | Arkusze maturalne
Odżywki, suplementy dla mózgu | Katalog Ciekawych Stron | Home.pl